wtorek, 2 kwietnia 2013

Na niebiesko dla autyzmu!

Dziś obchodzony jest Światowy Dzień Wiedzy na Temat Autyzmu.



Informacje o tym znalazłam na blogu Agi i po zapoznaniu się ze szczegółami, postanowiłam włączyć się w nią, przynajmniej symbolicznie poprzez napisanie tejże notki. 
Informacje udostępniłam też na swoim facebooku.

Zachęcam Was do zapoznania się z informacjami na temat autyzmu zawartymi na stronie organizatora akcji na niebiesko - Fundacji SYNAPSIS.

"Autyzm należy do tak zwanych całościowych zaburzeń rozwojowych. Oznacza to, że ma wpływ na funkcjonowanie i rozwój dziecka we wszystkich obszarach. Autyzm powoduje trudności w kontaktach z innymi ludźmi, porozumiewaniu się z innymi, brak elastyczności w myśleniu i zachowaniu. Przy czym objawy mogą być nasilone bardzo mocno lub być bardzo subtelne. Na przykład autyzm może mieć osoba zupełnie nie mówiąca, ale także taka, która mówi dużo i stosunkowo dobrze, a mimo tego popełnia mnóstwo niezręczności i gaf, bo właśnie subtelności mowy są dla niej zbyt trudne. To właśnie dlatego aktualnie używamy częściej określenia spektrum zaburzeń autystycznych niż autyzm." Źródło: naniebiesko.org.pl
Statystyki mówią, że tym zaburzeniem dotknięta jest w Polsce 1 na 300 osób.

Ja o autyźmie wiedziałam dotąd mniej więcej tyle, że osoba dotknięta tą chorobą, żyje w swoim świecie, jakby obok nas. Może być uzdolniona matematycznie czy muzycznie, jednak nie jest w stanie funkcjonować w skomplikowanym i pełnym niejasności świecie relacji międzyludzkich.

Jedno jest pewne, od dziś będę jeszcze uważniej śledzić postępy rozwojowe Smoczucha. Informacje rrozpowszechniajcie, bo zawsze warto wiedzieć więcej!

czwartek, 28 marca 2013

Radość z wizyty listonosza, czyli mamucha dostała paczkę zającową.

Wzięłam udział w mamowo blogowej wymiance zającowej.


Dziś kiedy byłam w pracy zawitał listonosz. No nie wiem nawet jak to się stało, że mąż nie zajrzał do paczuchy. Może Smok mu za mocno za skórkę zaszedł. W każdym razie radochę miałam wielką z otwierania przesyłeczki.
W środku znalazłam:
 - żółciutkiego kurczaczka
- uroczą karteczkę
- książeczkę dla Smoczusia
- sól do kąpieli
- masło do ciała
- cukieraski
- herbatki
- maseczkę do twarzy


W naprawdę dobry humorek wprawiła mnie NiezłaŻona za co jej ogromnie dziękuję.

Smoczek jest jeszcze troszeczkę za malutki na książeczki, choć staram się mu czytać. Muszę pilnować żeby nie zjadł tej swoimi dwoma zębiskami.

Ja paczkę zającową przygotowałam dla M.M. i już na początku zaliczyłam wpadkę. Wysłałam chyba na zły adres, albo za mało znaczków(?) nie wiadomo, bo paczka się wróciła :( Dziś wysłałam ponownie, priorytetem jest więc nadzieja że jutro dotrze. Obgryzam paznokcie czy się spodoba. Ja chyba poszłam w planowaniu paczuchy w inną stronę niż NiezłaŻona i teraz się stresuję... To był mój pierwszy raz. Mam nadzieję że za rok będę już w temacie oblatana i paczuchy ode mnie będą najlepsze na świecie.

środa, 27 marca 2013

Pomagamy.

Jest naprawdę mnóstwo dzieci potrzebujących pomocy.
Troszkę to samolubne, ale cieszę się, że mój Smok jest zdrowy.
Tym bardziej staram się pomagać innym dzieciaczkom.

Teraz jest okazja pomóc w prosty sposób.

By pomóc Nadi, o której możecie przeczytać na blogu Isabell wystarczy zebrać 100 nakrętek i wysłać je właśnie do Isabell. O same akcji nakrętkowej możecie poczytać tu <- klik Pomagając Nadi macie szanse otrzymać królika.
Można też pomóc propagując akcję na swoim blogu, dlatego też wrzucam banerek po prawej stronie.

Czasem wystarczy mały gest by pomóc.


sobota, 23 marca 2013

Warsztaty "Bezpieczny Maluch" - Kalisz, czyli Mamucha, Smoczek i Babcia na wojażach.

Jeszcze w ciąży chciałam, wziąć udział w tych Warsztatach. Nawet byłam już zapisana do Łodzi, ale niestety było to tuż przed porodem i Pan mąż na taką wycieczkę się nie zgodził. Tym bardziej się ucieszyłam, kiedy okazało się, że w tym roku też będzie można wziąć udział w "Bezpiecznym maluchu". Wybrałam Kalisz, bo tam mieszkają pradziadkowie Smoczka. Dwie pieczenie na jednym ogniu. Żeby było mi raźniej, namówiłam Babcię Danusię, żeby pojechała ze mną.

Na profilu na facebooku, warsztaty wyglądały wyjątkowo obiecująco. Zdjęcia z imprezy kilka dni wcześniej zaostrzyły mi apetyt. Niestety przeżyłam pewne rozczarowanie, ale po kolei.

Wartość merytoryczną oceniam dość wysoko, na 5 dałabym mocne 4.
Jeśli jednak chodzi o "upominki", to raczej 2 na szynach..

Właściwie to było bardzo skromnie. Nie było stoisk firm itp.

Na powitanie mili Panowie wręczali batonika musli CRUNCHY od Sante i buteleczkę wody mineralnej od Nestlle. Te gadżety bardzo się przydały, zwłaszcza zgłodniałym ciężaróweczkom. Ponad to torebeczkę od materacyk.pl w której była urocza myjka fikimiki, oraz reklamóweczkę od maxi cosi w której były małe białe skarpeteczki. Listę gratisów zamyka próbka mleka modyfikowanego i śliniaczek od Enfamil, wręczane przed prezentacją.




Ja wiem, że darowanemu koniowi ... itd. Jednak czuję pewne rozczarowanie, ponieważ jak świadczą fotki z innych miast, upominków było więcej. Nie wiem czy wynika to z faktu, że firmy wolą inwestować w reklamę w większych miastach takich jak Warszawa czy Gdańsk. Nie rozumiem tej strategi. Przecież w małych miastach także są mamy, gotowe wydać majątek na wyprawkę dla swojego ukochanego maleństwa, a okazji do poznania produktów mają znacznie mniej, niż te z dużych miast.

Wracając do samych warsztatów.
Na początek o fotelikach, sposobie ich montażu, żywotności i bezpieczeństwie opowiedział ekspert maxi cosi. Nie było to nachalne wciskanie produktów swojej firmy, tylko rzeczowe i konkretne informacje, jak montować, na co zwrócić uwagę, jak wybrać i jak unikać błędów przy zapinaniu pasów. Bardzo cenne informacje. Same produkty czyli foteliki, wózki można było obejrzeć dotknąć, a nawet przymierzyłam smoczka do fotelika rozmiar większego niż teraz mamy, mały rośnie tak szybko, że już muszę się za czymś powoli rozglądać.

Ważna ciekawostka przekazana przez eksperta maxi cosi: Nidy nie kupujcie używanego fotelika bez pasów. Na zachodzi, gdy dochodzi do wypadku (nawet stłuczki) w którym udział bierze dziecko, straż pożarna lub policja przecina pasy w foteliku. To sygnał, że fotelik brał udział w jakimś zdarzeniu drogowym i nie jest już bezpieczny. Ponadto prawdopodobnie nie da się dokupić samych pasów.

Później Pani położna opowiedziała o karmieniu piersią, także bardzo ciekawie. Swój występ miała zrazem z Panią z Enfamilu, która opowiedziała o mieszance. Panie rozdały upominki i na koniec jeszcze Pani położna instruowała, jak powinno się przyrządzać mleko modyfikowane. Tej części jednak nie słyszałam, bo mały zaczął strasznie pyskować i opowiadać, że musiałam wyjść z nim na hol, bo Pani nie było w ogóle słychać.

Kolejny wykład był o banku krwi pępowinowej.

Na koniec, moim zdaniem najcenniejsza część warsztatów czyli kurs pierwszej pomocy. Ratownik rewelacyjny. Kompetentny, rzeczowy i z poczuciem humoru. Jego wystąpienie nie ograniczyło się tylko do instrukcji, jak przeprowadzić sztuczne oddychanie u noworodka, ale co jak i kiedy robić.
Przy zadławieniu należy obrócić malucha na bok, spróbować wyjąć ciało obce. Jeśli się nie uda, a maleństwo traci oddech kładziemy dziecko na brzuchu, na swoim kolanie. Musimy siedzieć. Uderzamy malucha między łopatkami, aż zacznie płakać, odkrztusi ciało obce, ale maksymalnie uderzamy tylko 5 razy. Jak po 5 uderzeniu nie ma zmiany zaczynamy reanimacje, czyli masaż serca. Jeśli zapłacze przekręcamy na bok i sprawdzamy czy wszystko wypadło z buzi, żeby maluch ponownie się nie zakrztusił. Nie podnosimy do góry, nie podnosimy rączek, bo to czym się maluch krztusi może się dostać do płuc lub głębiej do gardła.

Jeśli maluch złapie bezdech, w nocy, albo na skutek intensywnego płaczu, czy śmiechu musimy przede wszystkim go podnieść, przytulić. Możliwe, że na skutek ruchu oddech wróci. Jeśli nie dmuchamy mocno ok. 3-5 razy w usta i nosek dziecka. Jeśli to nie pomoże, przytulamy maleństwo i przytrzymując główkę przechylamy się razem z maluchem tak by był on prawie do góry nogami. Jeśli to nie pomaga zaczynami reanimacje.

To tak pokrótce. Pan ratownik oczywiście dokładniej i bardziej szczegółowo o tym mówił, dlatego polecam każdemu taki warsztat. Warto często mówić, słuchać i czytać o pierwszej pomocy, wtedy większe jest prawdopodobieństwo, że w sytuacji stresowej (która oby się nigdy nie wydarzyła) przypomni nam się co i jak robić.

Zamknięciem warsztatów, było losowanie nagród. Standardowo nic nie wygraliśmy :P

Najlepiej bawił się Smok. Wszystkie Panie z brzuszkami uśmiechały się do niego, a on zadowolony i roześmiany gaworzył tak głośno jak tylko się dało. Dobrze, że była z nami Babcia i czasem wzięła malucha na spacerek...

środa, 13 marca 2013

Z ostatniej chwili - bezpłatne czasopismo dla rodziców

Jak w temacie.
Wystarczy wejść na stronkę -> KLIK , i wysłać prośbę o czasopismo, by otrzymać od firmy orsalit bezpłatny numer "Mamo to ja" lub "Vita"

Warsztaty dla rodziców garść informacji

Coraz popularniejsze stają się warsztaty dla rodziców.
Zwykle są bezpłatne.
Celem takich warsztatów jest głównie prezentacja oferty produktowej skierowanej do rodziców maluszków i kobiet w ciąży.
Często niosą za sobą dość dużą wartość merytoryczną, a ich uczestnicy otrzymują mnóstwo próbek, gadżetów i gratisów. Rodzice mogą też wziąć udział w konkursach z atrakcyjnymi nagrodami.

W zeszłym roku brałam udział w 2 takich spotkaniach, ale w sumie wiem o 4 różnych firmach, które takowe organizują i tutaj właśnie się nimi z wami podzielę.

Podane przeze mnie linki przeniosą was na strony organizatorów bezpłatnych warsztatów dla rodziców i kobiet w ciąży. Wszystkie są bezpłatne, ale trzeba się wcześniej na nie zapisać poprzez formularz rejestracyjny.

Planeta dziecko <- klik Byłam na ich warsztatach w zeszłym roku i bardzo mi się podobały. Były fajnie zaaranżowane przestrzennie, było jasne gdzie co się odbywa. Przestrzeń była podzielona na część dla wystawców i część dla wykładów, zaaranżowano także kącik dla dzieci i miejsce do przewinięcia maluszków. Na poduchach miuki karmiące mamy mogły się wygodnie rozsiąść. Na koniec losowane były fajne, pełnowartościowe produkty. Jak zauważyłam jest w tym roku planowane są warsztaty w 8 miastach, ale nie ma jeszcze terminów. Najlepiej polubić ich na facebooku, wtedy nie przegapicie rozpoczęcia rejestracji.

Moda na brzuszek <- klik Byłam również na warsztatach organizowanych przez tę firmę. Pojechałam na nie aż do Łodzi. Były zorganizowane trochę inaczej. Uczestników podzielono na grupy, a wykłady odbywały się w kilku salach. Grupy przemieszczały się między salami. Niestety wprowadzało to pewnie chaos. Wykłady nie kończyły się w tym samym momencie więc chwilami w części środkowej w której były stosika wystawców robił się tłok. Czas był ograniczony więc nie udało mi się porozmawiać ze wszystkimi wystawcami. Kłopot stanowił też ogłoszony konkurs. Po wykładach zadawane były pytania i ten kto odpowiedział dostawał cukierek. Problem w tym, że zasady były średnio jasne i okazało się, że kilka nie można wyłonić zwycięzcy bo kilka osób miało tyle samo cukierków. Robiono więc dodatkowe losowania, zamieszanie i straszne przedłużanie. Z tego co pisali na swoim fan page zmienili to i teraz mam nadzieję, że wszystko przebiega już sprawnie. Ciężarówki mogą wziąć udział w mini sesji foto i wygrać jakieś nagrody. Ogólnie tematyka warsztatów bardzo ciekawa i cenne gadżety i nagrody. Tu niestety też jeszcze nie podano terminów i lokalizacji kolejnych warsztatów, ale mają pojawić się wkrótce.

Bezpieczny maluch <- klik Na te warsztaty się zapisałam, ale nie pojechałam, bo maluszek już był tuż tuż, a jechać trzeba było do Łodzi. Jednak z informacji na stronie wynikało, że warto w tym roku jechać, zarejestrowałam się więc. Wybieram się tym razem do Kalisza. Zapisy ruszyły i kilka warsztatów już się odbyło.

Mamo nadchodzę <- klik Na tych także nie byłam, ale wydają się ciekawe. Są już terminy i lokalizacje, nie ma jeszcze formularzy rejestracyjnych. Najlepiej polubić profil na fb by nie przegapić rozpoczęcia rejestracji.

Relacja z warsztatów, na które się wybiorę na pewno się ukarze na blogu. Jeśli byliście na któryś z tych warsztatów zapraszam do podzielenia się wrażeniami w komentarzach. Będzie mi miło, jeśli wiedząc o innych organizowanych warsztatach tego typu podzielicie się linkiem.

Jeżeli w waszym mieście nie są organizowane takie akcje nic straconego. Sama w lutym zorganizowałam podobną imprezę w swoim mieście. Był to oczywiście pierwszy raz i może nie taki spektakularny, ale kilku wystawców było. Relacje możecie zobaczyć na stronie -> Targi Bociankowe

czwartek, 7 marca 2013

Chwilka wytchnienia i zaproszenie do testowania.

Zęby wciąż w natarciu.

Na szczęście coraz śmielej zagląda do nas wiosna.

Poprawę humorku przyniosło też zajrzenie do skrzynki pocztowej. Dziabąga czekają niedługo połowinki i wielkie zmiany. Mleko z początkowego zmienimy na następne, jeszcze śmielej będziemy wkraczać na tereny poszerzania diety, mamucha, czyli ja może się wreszcie zdecyduje na któryś niekapek, wymienimy smoczki z 2 na 3, a jeśli wiosna wciąż będzie się tak rozkręcać to może w końcu zaliczymy i basen :)

Z okazji zbliżających się połowinek Smoczek dostał próbki mleczka. To właśnie przesyłka od HIPP tak poprawiła mi humorek, bo bardzo lubię próbeczki dostawać.



Broszurka traktuje o rozszerzaniu diety maluszków. Przesyłeczkę dostałam jako, że przyłączyliśmy się do klubu maluszka HIPP do którego można się zapisać na stronie hipp.pl

Dziś znalazłam też ciekawą ofertę producenta marki CARETERO.
Wypełniając specjalny formularz -> KLIK możecie zgłosić się do testowania produktów tej marki.
Ja już nas zgłosiłam i trzymam kciuki :) Mam nadzieję, że dostaniemy się z  dziabągiem do tego programu. Po przetestowaniu produkty będzie można nabyć z rabatem lub zwrócić.

Pamiętajcie, by czytać dokładnie regulamin zanim przystąpicie do jakiegokolwiek programu!